Podczas majowej gali Performance Marketing Diamonds, zorganizowanej przez Izbę Gospodarki Elektronicznej w Mikołajkach, tytuł Performance Agency of the Year 2026 trafił do Sales&More.
18 lat performance. I właśnie zaczynamy bunt
Stało się. Sales&More zdobyło tytuł Performance Agency of the Year.
To dla nas wyjątkowe wyróżnienie. Także dlatego, że w tym roku Sales&More kończy 18 lat.
A moment jest dość specyficzny.
Performance przeżywa dziś swój mały renesans. Zresztą zwykle tak się dzieje, gdy przychodzą trudniejsze czasy. A te niewątpliwie nadeszły.
Niepewność coraz mocniej wpływa na decyzje biznesowe. Firmy ostrożniej podchodzą do budżetów, dokładniej liczą efektywność i częściej zadają pytanie: „jakie ROI z tego będzie?”.
I paradoksalnie są to bardzo dobre czasy dla agencji takich jak nasza.
Od początku działaliśmy w świecie, w którym decyzje trzeba umieć obronić wynikiem.
Performance nigdy nie był dla nas wyłącznie kanałem mediowym czy działem odpowiedzialnym za dowożenie wyników. Traktujemy go bardziej jako sposób działania i podejście do biznesu.
Framework podejmowania decyzji oparty o dane, pomiar, iterację i gotowość do szybkiej zmiany kursu, gdy coś nie działa.
I właśnie dlatego można uznać, że jako 18-latek… trochę się buntujemy. Chociaż robimy to nie od dziś.
Namawiamy klientów do większych inwestycji brandingowych.
Sprzeczność?
Niekoniecznie.
Dziś performance to MORE niż onegdaj to bywało
Przez lata walczyliśmy z przekazem, że performance to działania wyłącznie „na dole lejka”.
Kampanie nastawione na szybki efekt, lead albo sprzedaż. Najlepiej jeszcze rozliczanych w modelu CPL czy CPS. Często sprowadzone wyłącznie do kanałów biddable.
Bo to tylko fragment. Niezwykle ważny fragment, ale w większej całości.
W biznesie coraz wyraźniej słychać, że nie da się w nieskończoność optymalizować wyłącznie istniejącego popytu. W pewnym momencie trzeba zacząć budować przyszły.
A słychać o tym nie od byle kogo, bo mówią o tym również najwięksi gracze na rynku – którzy swą potęgę zbudowali narzędziami odbierającymi wygenerowany przez innych popyt.
Dlatego wraca znaczenie brandingu. Ale brandingu rozumianego znacznie bardziej świadomie niż kilka lat temu. Takiego, który da się połączyć z efektywnością, danymi, dystrybucją i wpływem na biznes, mierzonym również offline.
To muzyka na nasze uszy. I właśnie o tym będziemy mówić coraz głośniej. Między innymi podczas wystąpienia naszego stratega, Mateusza Decyka, na zbliżającym się Forum IAB.
Performance obejmuje znacznie więcej niż kampanie „sprzedażowe”. Obejmuje cały ekosystem działań: strategię, kreację, dane, technologię, media i doświadczenie użytkownika.
Obejmuje też AI.
Patrząc na ostatnie miesiące można było odnieść wrażenie, że sztuczna inteligencja miała rozwiązać cały marketing a performance w szczególności.
Taki vending machine: tu wrzuć monetę, wybrać numer i algorytm zrobi resztę.
Rzeczywistość okazuje się trochę bardziej skomplikowana.
Sprawdź też: Analiza konkurencji w marketingu B2B – dlaczego to Twój największy niewykorzystany zasób?
Human Intelligence wciąż wygrywa z AI
W Sales&More bardzo szybko adaptujemy nowe technologie i intensywnie pracujemy na rozwiązaniach opartych o AI. Widzimy ich ogromny potencjał. Ale jednocześnie widzimy też, jak bardzo rośnie znaczenie ludzi, którzy potrafią te systemy rozumieć, oceniać i kwestionować.
Najlepsi specjaliści performance nigdy nie byli wyłącznie operatorami paneli.
To ludzie, którzy nauczyli się pracować na danych, szukać zależności, wychwytywać anomalie i podejmować decyzje mimo niepełnych informacji. Ludzie, którzy wychowali się na Excelu, panelach reklamowych, testach, błędach i nieustannej optymalizacji.
I właśnie dlatego nadal wierzymy bardziej w HI niż samo AI. Human Intelligence nadal wygrywa z Artificial Intelligence wtedy, gdy trzeba połączyć dane, kontekst, doświadczenie i biznesową intuicję.
Dlaczego o tym piszę?
Bo tytuł Performance Agency of the Year dla Sales&More jest potwierdzeniem takiego podejścia.
Sales&More z nagrodą Performance Agency of the Year!
To wygrana ludzi, którzy wykorzystują AI do zwiększania swojej produktywności, ale nadal opierają swoją pracę na krytycznym myśleniu, doświadczeniu i umiejętności wyciągania wniosków.
Wchodzimy w „dorosłość” z przekonaniem, że robimy to dobrze. I mamy na to mocny dowód.
Jak podała Izba Gospodarki Elektronicznej, czyli organizator, do konkursu we wszystkich kategoriach zgłoszono w tym roku prawie setkę projektów! Oceniało je jury złożone z przedstawicieli brandów oraz ekspertów związanych z branżą marketingową.
Co ciekawe, podczas gali mocno wybrzmiewał jeszcze jeden trend: ogromny nacisk na wynikowość i mierzalność działań. W zgłoszeniach dominowały liczby, wzrosty i twarde efekty biznesowe.
I chyba właśnie to najlepiej pokazuje, w jakim miejscu jest dziś marketing.
W czasach niepewności, zmian i kolejnych „czarnych łabędzi”, znaczenie performance będzie oczywiście rosło.
A my zachęcamy, żeby patrzeć na efektywność szeroko.
Na zakończenie – jeszcze raz ogromne gratulacje dla całego zespołu!
#takethelead
